Peleliu

Peleliu, trzecia największa wyspa dzisiejszego Palau, znajduje się 40 kilometrów na południowy zachód od Koror, centrum kraju.

Dzisiaj wyspa zamieszkiwana jest przez zaledwie kilkaset osób a z Koror łączy ją prom pływający dwa razy w tygodniu.

Zamiast promem, na wyspę znacznie wygodniej i szybciej można dostać się motorówką.

Baza nurkowa

Znajduje się tutaj mała baza nurkowa – Dolphin Bay Resort – która wygląda bardzo zachęcająco, ale ze względu na położenie należy być przygotowanym na pewne ograniczenia. W bazie nie ma nitroksu, internet jeśli jest to tylko satelitarny a na wyspie nie ma rozrywek. Nagrodą jest bliskość najciekawszych miejsc nurkowych oraz mieszkanie w klimatycznych bungalowach. Wymarzone miejsce dla szukających odpoczynku od cywilizacji.

Lotnisko na Peleliu

Na wyspie znajdują się pozostałości lotniska z największym w kraju pasem startowym. Nie jest on jednak używany od 2005 roku, kiedy zaprzestano lotów lokalnych.

Właśnie to wybudowane w 1944 roku przez Japończyków lotnisko sprawiło, że wyspa zapisała się w historii drugiej wojny światowej. 15 września 1944 roku 48 tysięcy amerykańskich żołnierzy rozpoczęło operację, której celem było odbicie Peleliu z rąk 11 tysięcy żołnierzy japońskich i przejęcie kontroli nad lotniskiem. Bitwa, która miała trwać cztery dni, trwała ponad dwa miesiące i kosztowała życie 13 tysięcy żołnierzy.

Dzisiaj na wyspie znajduje się muzeum upamiętniające Bitwę o Peleliu, najkrwawszą (dla Amerykanów) z bitew Wojny na Pacyfiku. Obok muzeum znajduje się kapliczka wzniesiona w intencji pokoju na świecie i upamiętniająca zrzucenie bomby atomowej na Hiroszimę. Umieszczono w niej podkład tramwajowy, który był świadkiem wybuchu bomby.

Wycieczka po Peleliu

Wyspa jest mała a więc i wycieczka nie trwa długo. Pozwala jednak zobaczyć najciekawsze pozostałości po Bitwie o Peleliu – jaskinię w której znajdował się szpital, wrak samolotu, działa, cmentarz czy wreszcie plażę na którą odbywał się desant.

Warto poświęcić ten czas, żeby na własne oczy zobaczyć miejsca znane z podręczników historii i filmów.

Tym co dodatkowo odróżnia zwiedzanie Peleliu od bardziej znanych miejsc jest brak innych turystów. Prawie wszędzie jesteśmy sami, co jeszcze wzmacnia wrażenie bycia na końcu świata.

19 stycznia 2016