Tokio

Tokio było 10-godzinnym przystankiem w 34-godzinnej podróży na Palau. Lądowaliśmy na lotnisku w Narita, nieco oddalonym od Tokio, ale japońska kolej nie zawiodła. Dzięki temu – oraz słonecznej pogodzie – mogliśmy przez kilka godzin zwiedzać stolicę Japonii.

Pierwsze wrażenie po wyjściu na ulicę to zadziwiająca cisza. Nie wiem, czy to elektryczne samochody, czy brak rozmów.

Żeby wykorzystać jak najlepiej krótki czas postanowiliśmy zobaczyć najstarszą buddyjską świątynię Tokio, spróbować sushi na największym na świecie targu rybnym i przespacerować się w kierunku Pałacu Cesarskiego.

Świątynia Sensō-ji w dzielnicy Asakusa

Elementem, który często budzi ciekawość, jest użycie swastyki na saisen – pojemniku na pieniądze ofiarowane bóstwom. Trzeba jednak pamiętać, że zanim zawłaszczyli ją naziści, swastyka była symbolem pokoju.

Targ rybny Tsukiji i w stronę Pałacu Cesarskiego

W dzielnicy Tsukiji znajduje się największy na świecie targ rybny. Czy może być lepsze miejsce, żeby spróbować sushi?

14 stycznia 2016